Przejdź do głównej zawartości

Troszeczkę o Habsburgach naszych…..




 

 

Siódmego kwietnia (2022) minęła 89 rocznica śmierci Karola Stefana Habsburga-Lotaryńskiego. Arcyksiążę Karol, syn Karola Ferdynanda i Elżbiety Franciszki, przyszedł na świat 5 września 1860 roku w Żidlochowicach na Morawach. W 1879 roku, otrzymawszy stopień Seefähnricha (podporucznik marynarki), wstąpił do Cesarsko-Królewskiej Marynarki Wojennej, o po odniesieniu szeregu służbowych sukcesów został mianowany Admirałem Wielkim w stanie spoczynku (1911).


Dziedzicząc w roku 1895 Żywiec, Karol zapoczątkował żywiecką linię Habsburgów. Dobra żywieckie zawdzięczają swoją świetność zarówno jemu, jak też arcyksiężnej Teresie, to oni zainicjowali m. in. powstanie oranżerii i rozbudowę pałacu (w tym dodanie sali bilardowej, kręgielni i powiększenie kaplicy pałacowej).


Najważniejszym jednak jest przywiązanie książęcej pary do ziemi i kultury polskiej. Oprócz języków niemieckiego, włoskiego, węgierskiego, hiszpańskiego, słoweńskiego i angielskiego rodzina arcyksiążęca mówiła biegle po także po polsku. Sześcioro dzieci Karola wychowywało się w domu przesiąkniętym polskością, czemu świadectwo dadzą jako dorośli. Dobrym przyjacielem rodziny był częsty bywalec na Żywcu – Wojciech Kossak, córka pary książęcej, Mechtylda, wyszła za mąż za Olgierda Czartoryskiego, a druga, Renata Maria – za Hieronima Radziwiłła.


Nie można tu nie wspomnieć o Karolu Olbrachcie (ostatni właściciel dóbr żywieckich), który rozpoczął karierę wojskową w roku 1910 w Drugim Pułku Haubic Polowych Armii Austro-Węgierskiej. W szeregi Armii Polskiej wstąpił jako ochotnik w roku 1918 (stopień pułkownika), a w przeciągu dwu lat powierzono mu między innymi dowództwo twierdzy Grudziądz. Brał czynny udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Inwazja nazistowsko – sowiecka we wrześniu 1939 zastała Karola Olbrachta w Żywcu, co ciekawe – zgłaszając się ochotniczo do służby wojskowej otrzymał odmowę. Nie przeszkodziło mu to jednak dalej udowadniać swojego przywiązania do Polski. Aresztowany i więziony przez Niemców za odmowę popisania Volkslisty aż do końca wojny, oślepiony na jedno oko i sparaliżowany, zamieszkał w Krakowie. Jego żona Alicja została odznaczona Krzyżem Walecznych za współpracę ze Związkiem Walki Zbrojnej i Armii Krajowej.


Młodszy syn Karola, Leon Karol, wraz z najmłodszym bratem Wilhelmem (wydziedziczonym potem przez ojca za poparcie ukraińskiego nacjonalizmu i pretendowanie do tamtejszego tronu) wstąpił do Akademii Wojskowej Wiener-Neustadt; odznaczony Krzyżem Zasługi w 1925 roku.


Najistotniejszym z punktu widzenia początków niepodległego bytu politycznego Polski aspektem życia Karola Lotaryńskiego była jego kandydatura do korony Królestwa Polskiego. Idea szeroko popierana wśród polskiego koła ziemiańskiego, nie zdołała się jednak zmaterializować. W następstwie przekazania przez Radę Regencyjną władzy zwierzchniej Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu Królestwo zostało przemianowane na Republikę, którą pozostaje po dziś dzień.


Pałac Żywiecki oczekiwał powrotu swoich właścicieli aż do roku 1993, kiedy to księżna Maria Krystyna, wnuczka Karola i córka Karola Olbrachta, powróciła do Polski i zamieszkała w wydzielonym dla Niej mieszkaniu na Nowym Zamku, w miejscu, w którym się wychowała.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nie porywać się z motyką na słońce!

      Rzadko kiedy moje zdanie odbiega od zdania profesora Bartyzela. A jednak... Na wirtualnych łamach naszego portalu znalazła się fejsbukowa notka pana Profesora pt. Zmarnowana szansa Wielkiej Polski . W sensie ogólnym ciężko nie przyznać Profesorowi racji. Dla przykładu, faktycznie „ największym błędem Jagiellonów (jako władców Litwy) było niedokończenie Gedyminowego "zbierania ziem ruskich" (i przy okazji rutenizacji samego państwa litewskiego), co w przyszłości mogłoby faktycznie i trwale stać się Rzeczpospolitą Trojga Narodów, i przyzwolenie na to, aby już w XV wieku tym zbieraniem zajęła się zbarbaryzowana i moralnie znieprawiona niewolą tatarską Moskwa. Pokazuje to stałe przesuwanie się granicy litewsko-moskiewskiej na zachód. Potem mimo świetnych zwycięstw, jak pod Orszą, było już za późno, a wojny Batorego i zwycięstwa Żółkiewskiego były tylko przejściowym odepchnięciem moskiewskiej barbarii. Tę walkę przegraliśmy w drugiej połowie XVII wieku, a najgorszą rzecz...

Dlaczego Sarmacja?

    Jednym z ciekawszych wątków dyskusji historyczno-ideowej, toczonej ostatnio w obrębie polskiej prawicy, stał się (ponownie) spór pomiędzy zwolennikami dwóch koncepcji, sięgających korzeni polskiej państwowości: tzw. polski piastowskiej i jagiellońskiej. Zamiarem piszącego te słowa jest wykazanie, że obydwa założenia są błędne, a dla państwowości i tradycji naszej – wręcz zabójcze.    Zacząć należy od stwierdzenia, że przywołane przed chwilą koncepty pozostają obce prawidłowo rozumianej polskiej idei państwowej i – co najistotniejsze – nie są zgodne z jej historią. Jak swego czasu trafnie zauważył profesor Jacek Bartyzel: ziemie ruskie były już przedmiotem zainteresowania Piasta Kazimierza Sprawiedliwego, a w praktykę wcielił je Piast Kazimierz Wielki, natomiast Jagiellon Zygmunt Kazimierzowic, zwany później Starym, panował w Głogowie. Historia narodu (nie rozumianego etnicznie, lecz ujmowanego jako „esencja moralna”) i państwowości, która go ko...

Pogrobowcy zimnej wojny

  Rosyjska operacja wojskowa na Ukrainie nadal wzbudza wśród Polaków morze emocji.  Dzieląc nas na dwa obozy. Redaktor Mariusz Matuszewski opublikował (27.02.2022) na łamach portalu Myśl Konserwatywna, tekst pod tytułem „Pogrobowcy zimnej wojny, konflikt na Ukrainie i sprawa polska”. Konkludując napisał:  Pisząc o ocenie rosyjskiej agresji na Ukrainie nie wolno mi zapominać o tym, że powinna ona [ocena – dop. aut.] wynikać z wiary i katolickiego rozumienia spraw politycznych. Dla wielu może to bez znaczenia, dla mnie ten akurat aspekt pozostaje fundamentem. O co chodzi? Przywołajmy opinię świętego Augustyna, który pisał: „Cóż jest naganne w wojnie? Czy to, że z jej powodu giną ludzie, którzy i tak kiedyś umrą, by [ci, którzy ocaleją] żyli w pokoju? Wyrzucanie tego jest cechą ludzi tchórzliwych, a nie ludzi religijnych. Chęć wyrządzania krzywdy, mściwość i okrucieństwo, duch nieprzejednany i bezwzględność buntownika, nadto żądza panowania – oto, co zasługuje w wojnie potęp...